Kosztowna cisza – czyli jak nieaktualne biblioteki BIM doprowadziły do kucia żelbetu
Zacznijmy od historii z życia wziętej, która do dziś śni się po nocach pewnemu producentowi stolarki otworowej. Firma zaktualizowała wymiary swoich drzwi przeciwpożarowych w ofercie katalogowej, zmieniając nieznacznie szerokość ościeżnicy. Zmiana techniczna została wdrożona w produkcji, ale… nikt nie pomyślał o skutecznym poinformowaniu o zmianie projektantów, którzy pobrali pliki BIM i wykorzystali w projekcie już pół roku wcześniej.
Efekt? Na dużej inwestycji użyteczności publicznej wylano stropy i ściany z otworem przygotowanym pod "stary" wymiar z nieaktualnej już biblioteki BIM. Kiedy drzwi dotarły na plac budowy, okazało się, że fizycznie nie mieszczą się w przygotowanych otworach.
Nie było mowy o wymianie drzwi – to były certyfikowane produkty PPOŻ produkowane na zamówienie. Skończyło się na sprowadzeniu specjalistycznej ekipy ze sprzętem do cięcia diamentowego, aby poszerzać otwory w zazbrojonym, wylanym betonie. Koszty? Astronomiczne. Opóźnienie? Kilka tygodni. Wizerunek producenta? Zdruzgotany. Inwestor zapamiętał tylko jedno: "To ci od tych drzwi, przez których musieliśmy kłuć beton".
Tego scenariusza można było uniknąć jednym małym powiadomieniem.
Problem nieaktualnych plików BIM – bomba z opóźnionym zapłonem
Takie zjawisko, które opisaliśmy wyżej, nazywamy problemem „Zombie Files” – nieaktualnych plików BIM, które „żyją” na dyskach twardych architektów i serwerach biur projektowych, generując błędy, nad którymi producent teoretycznie nie ma kontroli.
Architekci pracują pod presją. Jeśli mają Twój obiekt w folderze „Ulubione”, użyją go w kolejnym projekcie, nie sprawdzając każdorazowo na Twojej stronie, czy coś się zmieniło. Traktują katalogi BIM jak cegłę – raz kupiona, nie zmienia swoich właściwości. Ale w cyfrowym świecie dane się starzeją. I jak pokazuje historia z drzwiami to Ty ponosisz ryzyko –zarówno biznesowe jak i wizerunkowe.
Bierne czekanie, aż inżynier sprawdzi aktualizację to proszenie się o kłopoty
Większość platform BIM stosuje podejście bierne: aktualizują biblioteki w bazie i liczą na to, że projektant sam wejdzie na stronę, zauważy zmianę i pobierze nową wersję. Bądźmy szczerzy – to się nie dzieje. Projektant dowiaduje się o błędzie zazwyczaj wtedy, gdy dzwoni do niego wściekły kierownik budowy.
Dlatego nowoczesne zarządzanie bibliotekami wymaga podejścia proaktywnego.
System dystrybucji obiektów BIM, który sam "krzyczy", gdy dane produktów się zmieniają
W większości popularnych platform BIM i marketplace’ów aktualizacja obiektu kończy się na podmianie modelu BIM w bibliotece. Producent nie ma wiedzy, kto pobrał ten model, gdzie jest on używany ani czy inżynier pracuje na aktualnej wersji, a to oznacza, że nie jest w stanie wskazać konkretnych osób, które powinny zostać poinformowane o zmianach. A więc jego jedyną możliwością dotarcia do użytkowników jest opublikowanie ogólnej informacji na stronie lub wysłanie masowego newslettera. Producent nie ma żadnej pewności, że wśród projektantów, do których dotrze wiadomość, będą ci faktycznie korzystających ze zmienionej biblioteki BIM.
W takim scenariuszu informacja o zmianie istnieje tylko „pasywnie” — jest dostępna w systemie, ale nie dociera realnie do użytkownika, co w praktyce prowadzi do dalszego wykorzystywania nieaktualnych informacji o produkcie w projektach.
Dlatego informowanie inżynierów budowlanych o zmianach w danych BIM musi być aktywne i wymuszone systemowo, a nie pozostawione dobrej woli użytkownika. Właśnie w tym miejscu pojawiają się systemy takie jak BIMStreamer, które eliminują problem nieaktualnych bibliotek obiektów BIM poprzez zautomatyzowany mechanizm powiadomień.
Nie jest to jednak zwykły newsletter. To precyzyjny mechanizm bezpieczeństwa, który działa niezależnie od tego, czy użytkownik sam „sprawdzi zmiany”. System reaguje na każdą korektę danych lub geometrii i sam inicjuje komunikację, dzięki czemu informacja o aktualizacji aktywnie trafia do właściwych osób.
Jak działa system informowania o aktualizacji bibliotek BIM w BIMStreamer?
- Pełna identyfikowalność użytkownika: system pamięta historię pobrań. Wie dokładnie, który projektant (konkretny adres e-mail) pobrał dany plik – niezależnie od tego, czy zrobił to przez Bibliotekę Online (przeglądarkę), czy przez dedykowany Plugin BIM w swoim oprogramowaniu Revit lub Archicad.
- Automatyczne wykrywanie zmiany: gdy Twój dział produktu aktualizuje dane (np. wymiary, parametry w PIM) lub wycofuje produkt, BIMStreamer rozpoznaje powstanie nowej wersji.
- Akcja (Alert): system automatycznie wysyła wiadomość e-mail do wszystkich użytkowników, którzy pobrali starszą wersję tego konkretnego pliku.
Dzięki takiemu procesowi informowania o zmianach, architekt, który pobrał Twój model 3D, może spokojnie projektować, mając pewność, że system automatycznie poinformuje go o każdej zmianie w katalogu.
Umów bezpłatne demo BIMStreamera i zobacz jak wygląda proces automatycznej aktualizacji bibliotek BIM w naszym systemie BIM content management dla producentów materiałów budowlanych.
Zapytaj o demoMail aktualizujący, który ratuje projekt
Taka wiadomość to nie spam marketingowy. To kluczowa informacja techniczna (Technical Advisory). Komunikat w mailu dla użytkownika jest prosty: „Używasz biblioteki produktu Drzwi X. Wprowadziliśmy w niej ważne zmiany wymiarowe. Twoja wersja jest nieaktualna. Pobierz poprawny plik tutaj”.
Dzięki temu rozwiązaniu, jako producent budowlany:
- Unikasz wpadek na budowie: projektant dostaje ostrzeżenie zanim wyśle projekt do wykonawcy.
- Budujesz wizerunek partnera: pokazujesz, że dbasz o jakość dokumentacji klienta nawet miesiące po pobraniu pliku.
- Masz czyste sumienie: w razie problemów masz dowód, że poinformowałeś użytkowników o zmianie specyfikacji.
Zawsze aktualna dokumentacja z BIMStreamer
Wdrożenie BIM w firmie to nie tylko udostępnienie plików. To odpowiedzialność za proces przepływu informacji. Na szczęście nie musisz ręcznie pisać do setek architektów, gdy zmieniasz wymiary ościeżnicy. BIMStreamer zrobi to za Ciebie, wysyłając powiadomienie do każdego, kto pobrał plik – bez względu na to, jak to zrobił. Zadbaj o to, by na budowach z Twoimi produktami jedynym hałasem był dźwięk montażu, a nie kucia żelbetu.